Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Patrząc na Wschód - Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz Patrząc na Wschód - Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz Patrząc na Wschód - Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz

15.11.2013
piątek

Janukowycz, Unia, wielka gra

15 listopada 2013, piątek,

Zacznę od historii sprzed kilku lat.

Na początku 2005 r. nikt nie postawiłby złamanego grosza na Wiktora Janukowycza. Upokorzony przez pomarańczową rewolucję polityk  ze strachu przed aresztowaniem schował się w Karlowych Warach. Jego współpracownicy myśleli, że już tam zostanie. Partia Regionów szukała nowego lidera.

– A tu nagle rozpadła się pomarańczowa koalicja – opowiadał mi w 2010 r.  Taras Czornowił, syn legendarnego dysydenta z zachodniej Ukrainy i przez lata bliski współpracownik Janukowycza – Juszczenko zdymisjonował rząd Tymoszenki i potrzebował poparcia Partii Regionów w parlamencie. Zaprosił do rozmów naszych deputowanych, a ci z ochotą zobowiązali się do poparcia nowego  rządu Jurija Jechanurowa. Z ochotą, bo wtedy bali się zemsty pomarańczowych. Juszczenko dobrze o tym wiedział i dlatego nie proponował  w zamian żadnych ustępstw. I wtedy wrócił Janukowycz z Czech. Na lotnisku powiedział do mnie ‚Jeszcze zobaczymy’. Zrobił porządek we frakcji i Partia Regionów nie poparła nowego rządu. Janukowycz spotkał się też z Julią Tymoszenko, dając do zrozumienia, że może się z nią dogadać przeciwko Juszczence. Zaniepokojony takim obrotem spraw Juszczenko zadzwonił do Janukowycza i zgodził się na jego warunki. Janukowycz z największego wroga stał się sprzymierzeńcem prezydenta. I zademonstrował swoim, że potrafi obronić ich interesy. W tej intrydze wszystko było przewidziane: i spotkanie z Julią i to, by ktoś szybko doniósł o tym Juszczence. To była wielka gra”.

Był 25 września 2005 r. Prezydent Juszczenko podpisał wtedy memorandum o współpracy z liderem Partii Regionów. Umorzono toczące się przeciwko niemu śledztwo.  Janukowycz wrócił na polityczne salony, by rok później odnieść zwycięstwo w wyborach parlamentarnych.

Bez 25.09.2005 r. Janukowczy nie byłby dziś prezydentem Ukrainy.

W 2006 r.  Janukowycz znów zagrał vabank: jako lider zwycięskiej partii chciał stanąć na czele nowego rządu. Juszczenko kręcił nosem, wzbraniając się przed desygnowaniem na premiera swego jeszcze niedawno zaprzysięgłego przeciwnika. Potrzebna była nowa intryga.

– Kiedy plany Janukowycz wzięły w łeb, on się nie poddał – opowiada Czornowił. – Prezydent nie chciał z nim rozmawiać, więc znalazł osoby, które mogły na niego wpłynąć. Asystowałem mu, gdy kontaktował się z departamentem USA. Wziął na siebie pewne zobowiązania, np. że nie będzie żadnej pomocy dla separatystycznego Naddniestrza i że, jako premier poprze główne inicjatywy prezydenta.

W efekcie podpisano „Uniwersał Jedności Narodowej”, w którym Partia Regionów zgodziła się oddać decyzję wstąpienia Ukrainy do NATO pod ogólnonarodowe referendum. 4 sierpnia 2006 r. Janukowycz drugi raz stanął na czele rządu.

Proszę teraz zamiast słowa „Juszczenko” wpisać „Unia Europejska”, a „Tymoszenko” – „Rosja”. „USA” może zostać bez zmian.

Janukowycz testuje Europę – sprawdza, czy uda mu się podpisać umowę stowarzyszeniową bez spełnienia najważniejszego warunku Brukseli, zwolnienia Julii Tymoszenko.

Europa tymczasem naiwnie gra z otwartymi kartami. Szczególnie Polska. Polscy eurodeputowani – mam na myśli nie tylko szeregowych posłów, również tych na decyzyjnych stanowiskach – publicznie  mówią, że trzeba zrobić wszystko, by Ukraina podpisała umowę w Wilnie.

„WSZYSTKO” – cóż za dogodna pozycja negocjacyjna. Z takim „wszystko” zapewne można wiele ugrać.

Unia uczyniła z uwolnienia Tymoszenki symbol niezbędny dla eurointegracji Ukrainy. Moim zdanie był to błąd, ale mleko już się rozlało.  Rezygnacja z tego symbolu i pójście Janukowyczowi na rękę, wyśle do Kijowa sygnał: brak nam konsekwencji, nasze zasady niewiele znaczą.

To niebezpieczne, czy z taką samą konsekwencją Bruksela zareaguje na pacyfikację opozycyjnych protestów na Ukrainie?

Pół biedy gdyby rzeczywiście chodziło o historyczny wybór naszego wschodniego sąsiada, Ukrainę w Europie i takie tam. A przecież to puste hasła. Tak naprawdę liczy się 46milionowy rynek zbytu i rozbuchane ambicje pewnego ministra – nie będę wskazywała palcem – który liczy, ze sukces Partnerstwa Wschodniego będzie jego osobistym sukcesem. A bez umowy z Ukrainą opadną ostatnie wątpliwości, że PW to udany projekt.

 

 

 

Autor: Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz

Skończyłam stosunki międzynarodowe o specjalności wschodoznawstwo. Mieszkałam w Mińsku, Kijowie, Charkowie, Moskwie. Z Białorusi wyrzucono mnie w 2006 r. Od tego czasu piszę o Wschodzie. Artykuły, reportaże, analizy. Skończyłam Polską Szkołę Reportażu. W 2011 r. dostałam "Pióro Nadziei", nagrodę Amnesty International za wywiad z byłym szefem grupy egzekucyjnej na Białorusi ("Na strzał trzeba czekać", Duży Format, GW). W 2012 r. zostałam nominowana do Nagrody Grand Press za reportaż o Biesłanie ("Umieramy we wrześniu"). Napisałam książkę reportażową o Ukrainie. Jestem stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. W tej układance brak mi podmiotowości Tymoszenko. A „piękna Julia” też nieźle mieszała w tym kotle.

  2. O Tymoszence proszę czytac w następnym numerze Polityki. Zapewniam, że podmiotowości nie zabraknie.

  3. Wyglada na to, że jako gorliwi obrońcy demokracji na Ukrainie, zostaniemy z ręką w nocniku.
    A tak na marginesie, żądanie zmiany ustawy dla jednej osoby, to niesłychany postulat.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tymoszenko to tylko symbol niezbędny do manipulowania Ukrainą .
    Chodzi jedynie o rynki zbytu kosztem demontażu ogromnej gospodarki ukraińskiej i to jest cena jaką zapłaci tamtejsze społeczeństwo !
    Gospodarka bogatszej UNII ruszy a Ukraińców będzie się mamić tak jak nas drugą JAPONIĄ ! A jak jest niech każdy oceni .

  6. „Asystowałem mu, gdy kontaktował się z departamentem USA”.
    W tym czasie, były szef Julki, Lazarenko, już siedział w amerykańskim wiezieniu, co jej źle wróżyło.
    Pryszczaty, który sobie gębę oszpecił w klinice w Austrii by łatwiej, opluwając Rosjan, dorwać się do koryta, miał ochronę USA. Wiec stal się nietykalny, tak samo jak jego syn. który otrzymał prawo do zysków z gadżetów Pomarańczowej Rewolucji. UE w sprawie Julki złodziejki obudziła się za późno i zbiera zasłużoną niechęć. Właściwie nikt nie chce wyjaśnić dlaczego tak UE walczy o nią ?
    W tym świetle wszyscy : Kaczyńscy, Walesy, Kwaśniewscy, Buzki itp. walczący o „wolną” Ukrainę, kosztem Polski, geniusze narodu polskiego pokazali kim są, po prostu szkoda gadać ….

    P.S.
    czy pani Kwiatkowska mogla by opisać, kto, na jakich podstawach prawnych dobiera się w USA do kasy, którą ukradł szef Julki, Lazarenko, ale mu ja odebrano ?
    I dlaczego Julce nie odebrano o wiele większej kasy ($16mld) ?

  7. Janukowycz to typowy człowiek Wschodu, wyszkolony w zakulisowych rozgrywkach, godny przeciwnik dla Putina. Z takim trudno się rozmawia przedstawicielom UE, bo co innego myśli, co innego mówi, a co innego robi.

  8. Widać kto tu jest graczem politycznym Janukowycz, który nie poddał się pomimo, że odebrano mu zasłużone zwycięstwo wyborcze. A Tusk Sikorski to takie cwaniaczki, które mogą sobie pluć tylko w stopy, że popierali całego Juszczenkę. A z tym 46 milionowym rynkiem możemy się pożegnać będzie podobnie jak było z Irakiem. A polscy politycy po raz kolejny wyszli na Zabłockich co jedynie umieją całować klamki Amerykanów licząc, że ci może łaskawie za wierność i posłuszne murzynowanie może kiedyś w odległej przyszłości zniosą wizy jak by nie znali powiedzenia murzyn zrobił swoje murzyn może odejść.

  9. Wiedza historyczna jednak się przydaje, to jeden z najciekawszych tekstów o sytuacji na Ukrainie. Szczególnie fragmenty o naszych europosłach. Dzisiaj przeczytałem, że 58 procent Ukraińców jest za stowarzyszeniem z UE. Procent pewnie byłby większy gdyby zniesiono wizy lub chociaż zliberalizowano ich wydawanie.

  10. Artur, witaj na blogu.
    tyle, ze ja nie patrze na Janukowycza z podziwem. Przeciwnie, uważam, ze jest on najgorszym z dotychczasowych prezydentów kraju, który i tak nie ma szczęścia do polityków. Tzw. rodzina prezydenta zamienia Ukrainę w swój folwark. Moi przyjaciele z Forbesa i tygodnika Korrespondent odchodzą z redakcji, bo tytuły kupił 27-letni milioner z Charkowa – człowiek o którym do 2010 r. nikt nie słyszał, kojarzony ze starszym synem Janukowycza (o ironio, o jego powiązaniach z rodziną prezydenta i błyskawicznej karierze biznesowej pierwszy napisał własnie Forbes).
    Pisze książkę o Ukrainie, jeżdżę po całym kraju. Źle się dzieje i jak sądzę, będzie jeszcze gorzej, niestety.
    A w poście zwróciłam uwagę, że Wiktor Janukowycz jest po prostu dobrym taktykiem. Unijni politycy niepotrzebnie traktują go jak głupszego od siebie. I oto mamy efekty: unia postawiona pod ścianą, przesuwająca w nieskończoność „ostateczny deadline”.

  11. Sprawa jest nieistotna. Za kilkanaście lat Ukraina i Rosja strzelą plajtę i Unia będzie rozdawać karty. Sami się zgłoszą o pomoc.

  12. Podobnie jak na Białorusi – w ocenie samych Białorusinów, z którymi rozmawiałem… – Niezadowolenie z polityki Janukowycza jest też na wschodzie, w prywatnych rozmowach ze wschodnimi Ukraińcami upewniłem się co do tego.
    Pani Katarzyno: Materiał bardzo dobrze oddający, to co dzieje się wokoło PW i osoby więzionej byłej premier. Można jedynie szukać odpowiedzi na pytanie dlaczego akurat samo jej uwięzienie jest tak ważnym elementem podpisania umowy stowarzyszeniowej (symbolem czy tylko?- i kto o tym zdecydował), – która w gruncie rzeczy bardziej nawiązuje do spraw ekonomiczno-gospodarczych, nie politycznych (wprost). Ostatnie rozmowy jakie odbyłem z Ukraińcami z Odessy, wprost potwierdzają też wyraźną polaryzacje Ukrainy, która od kilku lat przybiera na sile. Wschód i zachód nie mają tych samych priorytetów. I wcale nie mam na myśli dążenia do tego czy innego bloku lub kraju.
    Końcówka materiału otwiera oczy tym którzy nie siedzą w temacie – z mojej strony cieszę się, że ktoś jeszcze potwierdza moją diagnozę, i to specjalista. Oznacza to, że idę (jak sądzę) dobrym tropem poprawnie rozpoznając pewne elementy układanki.
    Pozdrawiam
    Wierny Czytelnik.

  13. Proszę mi wybaczyć zanadto się pospieszyłem – chodzi mi oczywiście o porównanie do tego fragmentu, w początku mojej wypowiedzi: „…Tzw. rodzina prezydenta zamienia Ukrainę w swój folwark….”

    Z ukłonami…

css.php